ISSN 1895-412X · sobota 26 Wrzesień 2020 r.
rss
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: Access denied for user 'apache'@'localhost' (using password: NO) in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: A link to the server could not be established in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: Access denied for user 'apache'@'localhost' (using password: NO) in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: A link to the server could not be established in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: Access denied for user 'apache'@'localhost' (using password: NO) in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: A link to the server could not be established in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: Access denied for user 'apache'@'localhost' (using password: NO) in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: A link to the server could not be established in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: Access denied for user 'apache'@'localhost' (using password: NO) in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
  • warning: mysql_get_server_info() [0function.mysql-get-server-info0]: A link to the server could not be established in /home/foursafe/domains/4safe.pl/public_html/includes/database.mysql.inc on line 44.
Wersja do wydruku -A +A

Kibol brutalnie pobił adwokata w ekskluzywnym klubie

2011-05-18
 
Brutalne pobicie w Grand Clubie w Rzeszowie. Ofiara: 37-letni adwokat. Sprawca: jeden z liderów bojówki rzeszowskiej Resovii. Co robiła ochrona lokalu? Jak to się stało, że kibol bawił się w najlepsze w dyskotece, choć od dwóch lat poszukiwała go policja?
 
Adwokat nie chce rozmawiać o zdarzeniu. - Wyjaśnienie tej sprawy zostawiam policji i prokuraturze - tłumaczy "Gazecie". Został skatowany w nocy z 17 na 18 kwietnia br. w popularnym rzeszowskim Grand Clubie. Około godz. 2.30 w nocy, gdy siedział przy barze, przechodził obok niego 28-letni Łukasz H., ps. "Emil", znana postać w środowisku rzeszowskich pseudokibiców. - To jeden z liderów bojówki Resovii Rzeszów, kawał bandziora. Zamieszany w pobicia i groźby karalne - mówi nam jeden z policjantów.
 
- Poszkodowany przy barze odwrócił się na chwilę, gdy otarł się o niego późniejszy sprawca pobicia. Z uśmiechem zwrócił mu jedynie uwagę. Żadne obraźliwe teksty z jego strony nie padły - twierdzi Łukasz Harpula, wiceszef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.
 
Napastnik uderzył adwokata w twarz, potem wykręcił mu ręce i uderzył z kolana w głowę. Na tym się jednak nie skończyło. Gdy zamroczony mecenas zsunął się z krzesła na podłogę, został jeszcze skopany po głowie.
 
- Nie mogliśmy interweniować na miejscu zdarzenia, bo poszkodowany dopiero na następny dzień powiadomił nas o pobiciu - twierdzi Marta Tabasz z podkarpackiej policji.
 
Inny funkcjonariusz: - Nie dość, że adwokat został pobity, to jeszcze potem ochrona wyrzuciła go z lokalu. Ochroniarzami byli ludzie związani z Resovią. Prawdopodobnie już tam nie stoją na bramce.
 
Przedstawiciele Grand Clubu zaprzeczają. - Nikt klienta nie wyrzucał. Pytałem go, czy mu pomóc, ale nie chciał. Na zewnątrz wyszedł z nim znajomy - przekonuje Krzysztof Korga, szef gastronomii w Grand Clubie.
 
Jaka była reakcja waszych ochroniarzy? - pytamy. - Proszę o to pytać moich przełożonych - odpowiada wymijająco Korga. Przełożeni nie odpowiedzieli.
 
Adwokat, który na tydzień trafił do szpitala ze wstrząśnieniem mózgu i poważnymi obrażeniami twarzy, mówi: - Nie pamiętam, jak wyszedłem z lokalu. Byłem zamroczony. Po wyjściu ze znajomym pojechałem na pogotowie.
 
Okręgowa Rada Adwokacka w Rzeszowie jest zaskoczona informacjami, że adwokat należący do ich palestry został brutalnie pobity. - Pierwszy raz o tym słyszę. Nawet nie wiem, o kogo chodzi - nie kryje zdziwienia mec. Władysław Finiewicz, dziekan rzeszowskiej ORA.
 
Autor/źródło: 
Marcin Kobiałka